Wiele osób próbowało rozgryźć w czym tkwił fenomen Jericho. W końcu to nie pierwszy obraz osadzony w postnuklearnej rzeczywistości.
Sympatyczne postacie? Rodzina Greensów z którą dobrze widzowi było sympatyzować?
"Normalność" postnuklearnego świata.
Serial zdobył grupkę bardzo wiernych fanów, ale z drugiej strony nie spotkał się z olbrzymią oglądalnością na jaką liczyła stacja. Przypomniał mi się od razu serial Roswell, który również przez grupkę oglądających był traktowany jak niemal kultowy, jednak w końcu został zawieszony z powodu zbyt niskiej ogólnej oglądalności (choć liczba fanów wydawała się ciągle rosnąć).
Czy Jericho zostanie wznowione? Raczej nie, chyba że za kilka lat jako remake, zapewne z innymi aktorami i z nieco zmienioną fabułą. W kóncu coś musiało być w nim dobrego, prawda? Ktoś kiedyś to wykorzysta i nakręci dłuższą serię. Zobaczycie.